niedziela, 26 marca 2017

Potęga podświadomości to nie magia

 Jeśli masz do czegoś podchodzić z negatywnym nastawieniem, lepiej w ogóle nie próbuj. Jeśli z góry zakładasz, że nie osiągniesz tego, o czym marzysz - zmień marzenie albo nastawienie.
 Joseph Murphy idzie jednak krok dalej, a ja zauważam, jak z biegiem czasu szerzy się grono jego fanów.

 Bo podświadomość to potęga a nie pieprzony czarodziej. 


czwartek, 23 marca 2017

Boję się was ekstrawertycy

To taki trochę ekstrawertyczny love-hate.
Zawsze uważałam się za introwertyka, a ponoć w mojej osobowości lekko przeważa(!) ekstrawertyzm... Bardzo daleko mi jednak do ekstrawertyka w pełnym tego słowa znaczeniu: duszy towarzystwa, pełnego słów i działań.
Trochę Was podziwiam, a trochę się Was boję ekstrawertycy...



poniedziałek, 20 marca 2017

Zobacz siebie w trumnie

 Ponoć wyobrażenie siebie samego w trumnie to jeden z najlepszych sposobów na zrozumienie swoich marzeń i wartości. Podobno nic tak nie motywuje i nie przeraża jednocześnie. Musisz się sam przed sobą przyznać, że kiedyś umrzesz - niezależnie czy chcesz o tym myśleć.
 Leżysz w trumnie. Drętwo. Prawdopodobnie w jakimś eleganckim ubraniu (tak jakby trzeba było witać śmierć, jak jakąś ważną osobistość). Patrzysz na siebie.
 Jak chciałbyś być żegnany? Jako kto? Jak wspominany? Jako rodzinny i dobry? Lubiany i znany? Mądry i wielki?
 Ponoć to jeden z lepszych sposobów. Ponoć...

Bo o czym tak naprawdę mogą myśleć ludzie, gdy umierają?



wtorek, 28 lutego 2017

Jak nie zwariować i odnaleźć spokój

Z natury jestem histeryczką. Gdy przyczepi się do mnie jakaś myśl, nawet bezsensowna i bezpodstawna, nie umiem wyrzucić jej z głowy, panikuję i nie umiem normalnie fukncjonować. Moje przewrażliwienie w pewnym momencie zaczęło mi przeszkadzać. Wrażliwość i melancholia, którą ceniłam, jeśli chodzi po sztukę i tworzenie, zaczęły zajmować inne obszary mojego życia. Musiałam z tym walczyć.
Jak nie zwariować? Odnaleźć spokój? Trochę wyluzować? Ja to robię tak:



piątek, 24 lutego 2017

Siła autorytetu

  Wszystko, z czym się spotykamy w życiu ma na nas wpływ. Myślę, że kształtują nas ludzie, ich opinie, spojrzenie na świat. Słowa, które zostają w głowie na długo. Autorytety, które jeszcze mocniej idealizujemy w głowie, lepią nas jakbyśmy byli z gliny. Różnica jest taka, że sami możemy wybrać naszych rzeźbiarzy.

 Jak wybrać człowieka, którego ideologia ma nas prowadzić przez życie i wskazywać drogę? Czy jest to konieczne albo w ogóle potrzebne? Gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna obsesja?


piątek, 17 lutego 2017

Grey, La la land czy Sztuka Kochania?

Chociaż walentynki już za nami, w kinie wciąż górują filmy romantyczne.
Na który warto zabrać swoją walentynkę (ponoć walentynki trwają cały rok) ? 
No to jak?

Ciemniejsza strona Greya/ La la land/ Sztuka kochania?

wtorek, 14 lutego 2017

Miłość idealna na walentynki

 Jest środek w nocy. Nie mogę spać. Jestem bezbronna. Wszystkie negatywne myśl, w ciszy ciemnej nocy, trafiają prosto w moją świadomość - w takich warunkach, nie umiem się przed nimi obronić. Ile razy w nocy łapałeś się na długich (szczerze mówiąc, nieistotnych) rozmyślaniach na temat np. śmierci. Każde jest tak samo bezcelowe... A wszystkie zadane pytania, na które nie ma odpowiedzi, zostawiają we mnie trochę niepokoju - znika on następnego poranka.

  A dziś? Dziś myślę dzisiaj o wyidealizowanej miłości. Takiej - o której czytamy w książkach, widzimy w serialach i ckliwych filmach. Czy istnieje takie uczucie, które pozwala nam postawić daną osobę ponad wszystko? Ponad samego siebie? 
  W teorii taka miłość jest wzniosła, piękna. Co jednak, gdy te wspaniałe uczucie przenosimy do realiów? Gdy ta ukochana osoba jest wkurzająca, niewdzięczna, oschła? 

ps. Some girls wait for prince charming,
but my heart belongs to half-blood prince
:)

niedziela, 12 lutego 2017

niedziela, 29 stycznia 2017

zbijam z sobą piątkę

To chaos.

Chęć tworzenia czegoś i rownocześnie niewiedza - w co tę chęć przelać.
Chęć napisania posta i rownocześnie niewiedza - o czym pisać.

  Chyba nie za bardzo nadaję się do pisania postów w stylu ,,5 sposobów na'', ,,ulubieńcy'', beauty rzeczy. Nie wiem do końca, jak być tym lifestylowym ziomkiem, który daje ci proste sposoby na radość, samoakceptacje czy piękna cerę.
  Nie chcę się z tym kłócić. Chcę robić i tworzyć to co ze mnie wypływa, coś co naturalnie we mnie kiełkuje.
  Zbijam z sobą piątkę. Po długim czasie kłótni. Stawiam na samoakceptację i samowsparcie. Walić resztę.


Po dość długiej przerwie wrzucam coś, co udało mi się w końcu z siebie wyrzucić:



obiecuję sama sobie, że niedługo będzie więcej i aktywniej 





czwartek, 17 listopada 2016

toksyczne związki międzyludzkie

Coś jest źle.
Coś jest źle od dłuższego czasu.
Coś jest źle tak długo, że nie pamiętam, czy kiedyś było inaczej.



Czyli o upośledzeniu emocjonalnym i psychicznym słów kilka...